Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові

Sonety krymskie – Droga nad przepaścią w Czufut-Kale

Mirza i Pielgrzym

Mirza

Zmow pacierz, opuść wodze, odwroć na bok lica,
Tu jezdziec konskim nogom swoj rozum powierza;
Dzielny kon! patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza,
Uklęka, brzeg wiszaru kopytem pochwyca,

I zawisnął. – Tam nie patrz! tam spadła zrenica,
Jak w studni Al-Kahiru, o dno nie uderza.
I ręką tam nie wskazuj – nie masz u rąk pierza;
I myśli tam nie puszczaj, bo myśl jak kotwica,

Z łodzi drobnej ciśniona w niezmierność głębiny,
Piorunem spadnie, morza do dna nie przewierci,
I łodz z sobą przechyli w otchłanie chaosu.

Pielgrzym

Mirzo, a ja spojrzałem! Przez świata szczeliny
Tam widziałem – com widział, opowiem – po śmierci,
Bo w zyjących języku nie ma na to głosu.


Sonety krymskie – Droga nad przepaścią w Czufut-Kale - ADAM MICKIEWICZ