Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Droga

Wybrałem sobie drogę, ktorej sanie
Moich sąsiadow nie ruszyły. W lecie
Krzewna tu rosła trawa, dziś zamiecie
Biel swą pokładły na przemarzłym łanie.
Brnę po pas w śniegu, pot mi czoło zlewa,
Choć takie zimno, ze kawki i wrony
Znikły, a wczoraj tłum ich wygłodzony
Wrzaskiem oprzędzał te samotne drzewa.
Śmieją się ze mnie poczciwi ludziska;
Po co wam, panie, trud ten? Tak się zali
Chłop, ktory czasu dość miał poznać z bliska
Potrzeby zycia… Lecz ja brodzę dalej,
Zda mi się bowiem, ze z tej drogi konca
Zobaczę lepiej zachod mego słonca…


Droga - JAN KASPROWICZ
«