Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







A gdy ujrzymy się znowu

Kiedyś po długich latach ujrzymy się znowu.
Łodz moja będzie w przystan wracała z połowu
Pereł, po ktore rozkaz twoj na burz szalenstwo
Wyprawił mnie. Żądałaś, by niebezpieczenstwo
Było probą miłości mej, a twym okupem.
W zachod rozowy łodz ma wracać będzie z łupem.
Gdy na wod senność zaczną od skał padać cienie,
A morze będzie ciche jak moje znuzenie.
Wiosło złozę i zwinę zagiel, jak tęsknotę
U progu ukojenia. Fale miekkie, złote
Nieść mnie będą spokojnie, jak blade godziny,
Na ktorych szczęście płynie w wspomnienia krainy.
Na brzegu czekać będziesz. A gdy dotknę ziemi,
Milczenie będzie naszym powitaniem. Niemi
Popatrzymy na skarbow morzu wzięty przepych
Zgasłym spojrzeniem oczu od bujnych łez ślepych.
Pojdziem, a ty nie spytasz o moje przygody,
Gdy na twojego domu wchodzić będziem schody.
Az kiedy w twym ogrodzie pod ciemnymi drzewy
Usiądziem chłodząc skronie letnimi powiewy,
Choć nie wyrzeknę słowa brzmiącego wyrzutem,
Uczujesz nagle w sercu boleśnie ukłutem
Żal obłędny, szalony lęk, jak zawrot głowy,
Żeś pierwszy lot mych tęsknot na mozoł jałowy
Skazała, na tych marnych nam skarbow szukania,
I przeklniesz dzien, gdym słuchał twego rozkazania,
Choć nie zgadniesz, ze jutro opuszczę twe progi:
Bom, błądząc, nad cię błędne swe pokochał drogi…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)


A gdy ujrzymy się znowu - LEOPOLD STAFF