Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Ach, kiedy znow ruszą dla mnie dni



Minęło wiele miesięcy,
Ale mnie nic nie minęło;
Czas dla mnie w miejscu przystanął;
Takie jest, chłopcy, takie jest piekło.

Na odgłos krokow po schodach
Serce wciąz skacze do gardła,
Że moze to jednak to ona,
Ona – to: piękna moja zagłada.

Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?
Noce i dni!
I pory roku krązyć zaczną znow
Jak obieg krwi:
Lato, jesien, zima, wiosna –
Do Boliwii droga prosta!
Wiosna, lato, jesien, zima
Nic mi się nie przypomina!

Ni zyć juz mozna, ni umrzeć.
Wypłakane łzy doszczętnie;
Oddycham ledwie i z bolem,
Kością mi w gardle staje powietrze.

Czy tak juz będzie i będzie,
Boze moj, Boze, moj Boze;
Zawsze i wszędzie w obłędzie,
Boze moj, wbiłeś we mnie wszystkie noze!

Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?
Noce i dni!
I pory roku krązyć zaczną znow
Jak obieg krwi:
Lato, jesien, zima, wiosna –
Do Boliwii droga prosta!
Wiosna, lato, jesien, zima
Nic mi się nie przypomina!



Ach, kiedy znow ruszą dla mnie dni - EDWARD STACHURA