Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові

Nocny niepokoj

Pełzną cienie z czarnych wiez
W mrok odosobniony –
Ty spokojnie przy mnie lez,
Cieniu mojej zony.

Ty spokojnie lez i patrz
W noc nad nami ciemną,
Mam ja w sercu rzewny płacz,
Pij go razem ze mną.

Ty spokojnie lez i dziel
W łozu, jak w bezkresie,
Rąk i piersi kazdą biel,
Ktorej bielić chce się.

Jest tu ktoś, co trwa na wznak,
Wilgotniejąc mgłami,
A ty, cieniu, właśnie tak
Lez pomiędzy nami.

Biel po ciemnku czuwa wzdłuz
Nad tym, czego nie ma,
Co ty z dawna więzisz juz
Dłonmi obydwiema.

Biel po ciemku czuwa wszerz,
W mrok odosobniony,
A ty właśnie przy mnie lez,
Cieniu mojej zony.

A ty właśnie lez i patrz
W noc nad nami ciemną,
I przeklinaj mnie, i płacz,
Cieniu moj – nade mną.


Nocny niepokoj - JAN BRZECHWA