Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Sonety krymskie – Burza

Zdarto zagle, ster prysnął, ryk wod, szum zawiei,
Głosy trwoznej gromady, pomp złowieszcze jęki,
Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki,
Słonce krwawo zachodzi, z nim reszta nadziei.

Wicher z tryumfem zawył, a na mokre gory,
Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu,
Wstąpił jenijusz śmierci i szedł do okrętu,
Jak zołnierz szturmujący w połamane mury.

Ci lezą na poł martwi, ow załamał dłonie,
Ten w objęcia przyjacioł zegnając się pada,
Ci modlą się przed śmiercią, aby śmierć odegnać.

Jeden podrozny siedział w milczeniu na stronie
I pomyślił: szczęśliwy, kto siły postrada,
Albo modlić się umie, lub ma się z kim zegnać.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 3,00 out of 5)


Sonety krymskie – Burza - ADAM MICKIEWICZ