Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Droga do domu

W mym starym domu, ktory dawno juz spłonął,
do dziś na pewno nie zapomniał o mnie nikt.
I jest w nim połmrok, a za oknem zielono,
i jest w nim cisza, a za oknem ptasi krzyk.
Zapewne rano ktoś rozsuwa kotary,
zapewne słychać w kuchni głosy i brzęk szkła,
a co godzinę biją zegary,
a co wieczora na pianinie ktoś tam gra.

W tym moim domu, utraconym Bog wie kiedy,
jest dla mnie miejsce na wprost drzwi.
Kiedyś tam wejdę, aby nigdy więcej nie wyjść,
i głos znajomy cicho spyta: – Czy to ty?
Znowu się zwrocą ku mnie dobrze znane twarze,
znow ktoś jak dawniej powie: – Chodz…
Tylko ta droga, pod gorę i w skwarze…
Tylko tak trudno, bardzo trudno mi tam dojść…

Gdzie jest moj ogrod i czy są w nim georginie?
Czy jeszcze stoi obrośnięty winem mur?
Czy tak jak dawniej mgły się snują w dolinie,
a za doliną błękitnieją szczyty gor?
Wszystko to ujrzę, kiedy furtkę odnajdę
i łąkę za nią, gdzie się pasie biały kon.
Po cichu dom swoj od ganku zajdę,
mosięzną klamkę jak przed laty wezmę w dłon.

Bo w moim domu, utraconym Bog wie kiedy,
jest dla mnie miejsce na wprost drzwi.
Kiedyś tam wejdę, aby nigdy więcej nie wyjść,
i głos znajomy cicho spyta: – Czy to ty?
Znowu się zwrocą ku mnie dobrze znane twarze,
znow ktoś jak dawniej powie: – Chodz…
Tylko ta droga, pod gorę i w skwarze…
Tylko tak trudno, bardzo trudno mi tam dojść…


Droga do domu - ANDRZEJ WALIGoRSKI