Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Pozegnanie z Marią

Jezeli zyjesz – to pamiętaj,
ze jestem. Ale do mnie nie idz.
W tej nocy czarnej, opuchniętej
śnieg się do szyb płatami klei.

I gwizdze wiatr. I nagi kontur
drzew bije w okno. I nade mną
jak dym zagasłych miast i frontow
płynie niezmierna, głucha ciemność.

Jak strasznie cicho! Po coz było
az dotąd zyć? Juz tylko gorycz.
Nie wracaj do mnie. Moja miłość
jest zzarta ogniem krematorium.

Stamtąd cię miałem. Twoje ciało
w świerzbie, w flegmonie tak się pięło
jak obłok wzwyz. Stamtąd cię miałem,
z niebiosow, z ognia. Przeminęło.

Nie wrocisz do mnie. Razem z tobą
nie wroci wiatr, co mgłą się opił.
Nie wstaną ludzie z wspolnych grobow
i nie ozyje kruchy popioł.

Nie chcę, nie wracaj. Wszystko było
grą naszą, złudą, czczym teatrem.
Krązy nade mną twoja miłość
jak dym człowieka ponad wiatrem.


Pozegnanie z Marią - TADEUSZ BOROWSKI