Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Kolory

Malarz wciąz zachodził w głowę:
Są kolory i odcienie,
Kazdy inną ma wymowę,
Kazdy jakieś ma znaczenie.

Az podsłuchał raz w farbiarni,
Jak sprzeczały się kolory:
– Żołty trzyma się najmarniej,
Żołty jest na zazdrość chory.

– Tez gadanie… Zresztą zgoda,
Mnie zazdrosne lubią zony,
Taka jest w tym roku moda:
Żołty kolor, nie czerwony.

Mruknął czarny: – Czy nalezy
W takie wdawać się rozmowy?
Jak czerwony się zaperzy,
To się robi fioletowy.

– Zamilcz! Wszystkim się podoba
Modny kolor fioletowy,
A ty jesteś co? Żałoba!
Ciebie lubią tylko wdowy.

– Lepszy czarny jest niz biały!
– Lepszy biały, za to ręczę,
Wszak się na mnie poskładały
Barwy, ktore tworzą tęczę.

– Tylko panny i oseski
Białym chlubią się kolorem…
– A niebieski
– Co niebieski?
– Jego tu na świadka biorę.

Rzekł niebieski: Słow mi szkoda.
Kazdy z czasem wypłowieje.
A zielony tylko dodał:
– Mam nadzieję… Mam nadzieję…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)


Kolory - JAN BRZECHWA