Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Sonety krymskie – Ałuszta w dzień

Juz gora z piersi mgliste otrząsa chylaty,
Rannym szumi namazem niwa złotokłosa,
Kłania się las i sypie z majowego włosa,
Jak z rozanca chalifow, rubin i granaty.

Łąka w kwiatach, nad łąką latające kwiaty,
Motyle roznofarbne, niby tęczy kosa,
Baldakimem z brylantow okryły niebiosa;
Dalej sarancza ciągnie swoj całun skrzydlaty.

A kędy w wodach skała przegląda się łysa,
Wre morze i odparte z nowym szumem pędzi;
W jego szumach gra światło jak w oczach tygrysa,

Srozszą zwiastując burzę dla ziemskiej krawędzi;
A na głębinie fala lekko się kołysa
I kąpią się w niej floty i stada łabędzi.


Sonety krymskie – Ałuszta w dzień - ADAM MICKIEWICZ