Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові

Tren IV

Zgwałciłaś, niepobozna Śmierci, oczy moje,
Żem widział umierając miłe dziecię swoje!
Widziałem, kiedyś trzęsła owoc niedordzały,
A rodzicom nieszczęsnym serca się krajały.
Nigdyć by ona była bez wielkiej załości
Mojej umrzeć nie mogła, nigdy bez cięzkości
I serdecznego bolu, w ktorymkolwiek lecie
Mnie by smutnego była odbiegła na świecie;
Alem ja juz z jej śmierci nigdy załościwszy,
Nigdy smutniejszy nie mogł być ani teskliwszy.
A ona, by był Bog chciał, dłuzszym wiekiem swoim
Siła pociech przymnozyć mogła oczom moim.
A przynamniej tymczasem mogłem był odprawić
Wiek swoj i Persefonie ostatniej się stawić,
Nie uczuwszy na sercu tak wielkiej załości,
Ktorej rownia nie widzę w tej tu śmiertelności.
Nie dziwuję Niobie, ze na martwe ciała
Swoich namilszych dziatek patrząc skamieniała.


Tren IV - JAN KOCHANOWSKI