Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Księgi pierwsze – Pieśn IV

Złota to strzała i krom wszego jadu była,
Ktorą mię niepochybna Miłość ugodziła;
Bo ja w swym miłowaniu troski nie najduję,
Owszem, radość na sercu niewymowną czuję.

Nie to niewola słuzyć: ale słuzyć temu,
Kto twych posług niewdzięczen, to się nawiętszemu
Nieszczęściu rowna; tobie dzięka bądz, Miłości,
Iześ mię uchowała takowej załości.

Ma to twarz twoja, panno wszech piękniejsza w sobie,
Że człowiek rad i nierad musi słuzyć tobie;
Ale to zaś niosą twe święte obyczaje,
Że, by kto mogł być wolen, raczej ci się daje.

Chciałbym tak być szczęśliwy i zyczyłbym sobie,
Abych juz tę na wieki łaskę znał po tobie;
A bodaj ta wdzięczna twarz odmiany nie znała,
Byś dobrze i Sybillę laty przerownała!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)


Księgi pierwsze – Pieśn IV - JAN KOCHANOWSKI