Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Tren V

Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemie ku gorze macierzynskim śladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listkow rodząc,
Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc:
Tę jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej –
Takci się mej namilszej Orszuli dostało.
Przed oczyma rodzicow swoich rostąc, mało
Od ziemie się co wznioswszy, duchem zarazliwym
Srogiej Śmierci otchniona, rodzicom troskliwym
U nog martwa upadła. O zła Persefono,
Mogłaześ tak wielu łzam dać upłynąć płono?


Tren V - JAN KOCHANOWSKI