Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові


Tren X

Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?
W ktorą stronę, w ktorąś się krainę udała?
Czyś ty nad wszytki nieba wysoko wniesiona
I tam w liczbę aniołkow małych policzona?
Czyliś do raju wzięta? Czyliś na szczęśliwe
Wyspy zaprowadzona? Czy cię przez teskliwe
Charon jeziora wiezie i napawa zdrojem
Niepomnym, ze ty nie wiesz nic o płaczu mojem?
Czy, człowieka zrzuciwszy i myśli dziewicze,
Wzięłaś na się postawę i piorka słowicze?
Czyli się w czyścu czyścisz, jesli z strony ciała
Jakakolwiek zmazeczka na tobie została?
Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była,
Niześ się na mą cięzką załość urodziła?
Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, lituj mej załości,
A nie mozesz li w onej dawnej swej całości,
Pociesz mię, jako mozesz, a staw’ się przede mną
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną!

Tren X - JAN KOCHANOWSKI