Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Do mojej przyszłej

Ty, co mym będziesz przywarom ulegać
I pozny ogien miłości zazegać,
Czego po tobie ządałbym i wzajem,
Obacz, coć za twe ofiary oddajem:
Nie chcę cię młodym ozdobionej wiekiem,
Ani przyprawnych jagod rozy z mlekiem:
Zima nadchodzi, minąłem się z latem,
Na coz na mrozy narazać się z kwiatem?
Z ktorą się wiekiem rozniemy niewiele,
Ktora ma cnotę i rozum w podzielę,
Ktora zna ludzi, ulega w ich błędzie,
Ta mej wędrowki towarzyszką będzie.
Ta, ktora ucisk jaki wycierpiała,
Znieść złą fortunę i dobrą umiała,
Dzwigając skromnie nałozone brzemię,
Raz w niebo, drugi spoziera na ziemię,
Przy niej ja stanę, gotow do podrozy,
Słota nam albo pogoda posłuzy,
Czy szlak przestronny, czyli się zacieśni,
Szczęścia mojego śpiewać będę pieśni.
Kiedy się burza zawezmie umyślnie
I łzy jej z oczu niewinnych wyciśnie,
Ja, zebrawszy je, w sercu mojem złozę;
Żal podzielony nie tak trapić moze.
Nie przejdą do niej złej fortuny strzały,
Piersi ją moje będą zasłaniały;
Gdy od pociskow schronię ją do konca,
Nazwę to szczęściem, raniony obronca.
Dla niej juz tylko me poświęcę rymy,
I kiedy zgonem bieg nasz dokonczymy,
Jeśli kto zechce o me pisma pytać,
I o niej będzie wiek potomny czytać.


Do mojej przyszłej - FRANCISZEK KARPInSKI