Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Echo o Żeromskim

Juz od dawna z latarni zdarto krepy abazur,
Z szpalt dziennikow spłynęły czarnych liter strumienie.
W oddalonym grobowcu na kalwinskim cmentarzu
Pochowała juz Polska swe krwawiące sumienie.

Ozdobiła Mu szyję w wielkiej wstęgi naszyjnik,
Rozkazała jednemu: Ty mu pokłon swoj udasz!
W kornej ciszy narodu zagorzały partyjnik
Wielkiej piersi wystygłej dotknął ręką jak Judasz.

Dziś jest cicho i prosto, jakoś mdławo i ckliwie,
Dni mijają za dniami jednostajne jak kierat,
Jak by nic się przez fakt ten nie zmieniło właściwie,
Że na Zamku w Warszawie umarł jeden literat.

Tylko krzyczy zaklęte w karty ksiązek dziedzictwo,
Że w nich zyje coś więcej niz wspomnienie poddanstwa,
Że umarło z nim narodowe dziewictwo,
Zdeptane butami rodzącego się Panstwa.

Dziś, gdy sen nasz o chlebie w dłonie noze nam kładzie,
Bezlitosny jak nędzarz, co podzielił swoj dom z kim –
Dla tych, ktorym się jeszcze sen majaczy o szpadzie,
Sen o Polsce bezgrzesznej – będzie snem o Żeromskim.


Echo o Żeromskim - BRUNO JASIEnSKI

Echo o Żeromskim - BRUNO JASIEnSKI