Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



[Ach, mogiły dokoła…]

Ach, mogiły dokoła, mogiły, mogiły!
Miałem ja niegdyś liczne grono przyjacieli –
Kazdy mi był kochany, kazdy mi był miły,
A dziś – wieczna niebytu granica nas dzieli.

I jestem na tej ziemi wciąz bardziej samotny –
Bo kazdy się kolejno kładł w podziemne łoze:
I opuszczał na zawsze ten padoł przelotny,
I odchodził w nieznane, tajemnicze zorze.

O, przyjaciele moi i nieprzyjaciele
(Gdyz pamięc nieprzyjacioł jest mi rownie droga!),
Gdziez wy teraz? W mogiłach. Wiele mogił, wiele –
Coraz więcej – i coraz pustsza moja droga.

Tak chytrze mnie zwodziła śmierć, ze mnie nie tyka –
Lecz wszystko, co mi było najdrozsze – i wszystko,
Com kochał – wciąga w pomrok swego matecznika –
I dokoła mnie rośnie wieczne cmentarzysko.

Drogie oczy, zielone jako morza fale,
Ktore widzę i ktorych nigdy nie zapomnę –
Gdzie wy? Jakie was kryją mgły, jakie oddale?
Jakie nieskonczoności złote i ogromne?


[Ach, mogiły dokoła…] - ANTONI LANGE