Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Elegia podrozna

Wszystko moje, nic własnością,
nie własnością dla pamięci,
a moje dopoki patrzę.
Ledwie wspomniane, juz niepewne,
Boginie swoich słow.

Z miasta Samokow tylko deszcz
i nic procz deszczu.

Paryz od Luwru do paznokcia
bielmem zachodzi.

Z bulwaru Saint-Martin zostały schodki
i wiodą do zaniku.

Nic więcej niz połtora mostu
w Leningradzie mostowym.

Biedna Uppsala
z odrobiną wielkiej katedry.

Nieszczęsny tancerz sofijski,
ciało bez twarzy.

Osobno jego twarz bez oczu,
osobno jego oczy bez zrenic,
osobno zrenice kota.

Kaukaski orzeł szybuje
nad rekonstrukcją wąwozu,
złoto słonca nieszczere
i fałszywe kamienie.

Wszystko moje, nic własnością,
nie własnością dla pamięci,
a moje dopoki patrzę.

Nieprzebrane, nieobjęte,
a poszczegolne az do włokna,
ziarnka piasku, kropli wody
– krajobrazy.

Nie uchowam ani zdzbła
w jego pełnej widzialności.

Powitanie z pozegnaniem
w jednym spojrzeniu.

Dla nadmiaru i dla braku
jeden ruch szyi.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 2,50 out of 5)


Elegia podrozna - WISłAWA SZYMBORSKA