Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Listopad



Czeluście tych nocy – podłuzne jak wnętrza trąb –
A tu się pali światełko,
A tam się maze światełko,
W czeluściach tych nocy głowa twoja blada jak lampion
Do moich ciemnozłotych rąk
Kładzie się
Miałko.

I drzymy. Dygot –
Wiatru łopot,
Łoskot kanonad,

Chlupot łopat –
Wszystko w czeluściach tej ogromnej trąby,
Ktorą rozdyma krzyczący listopad.

Więc tamci milczący, wiszący na moście,
I ci, co roznoszą pociski tak płasko,
I ci, zamknięci kluczami jak miasto,
I tamci, rozwarci bagnetem na ościez
Mają nas –
W szczycie widowni

Dwie świece,
Dwie kukły wbite na jeden patyk,
Parę kochankow, co korzysta śpiesznie
Z przyćmionych świateł.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Listopad - STANISłAW GROCHOWIAK