Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Chwila



Idę stokiem pagorka zazielenionego.
Trawa, kwiatuszki w trawie
jak na obrazku dla dzieci.
Niebo zamglone, juz błękitniejące.
Widok na inne wzgorza rozlega się w ciszy.
Jakby tutaj nie było zadnych kambrow, sylurow,
skał warczących na siebie,
wypiętrzonych otchłani,
zadnych nocy w płomieniach
i dni w kłębach ciemności.
Jakby nie przesuwały się tędy niziny
w gorączkowych malignach,
lodowatych dreszczach.
Jakby tylko gdzie indziej burzyły się morza
i rozrywały brzegi horyzontow.
Jest dziewiąta trzydzieści czasu lokalnego.
Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie.
W dolince potok mały jako potok mały.
Ściezka w postaci ściezki od zawsze do zawsze.
Las pod pozorem lasu na wieki wiekow i amen,
a w gorze ptaki w locie w roli ptakow w locie.
Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila.
Jedna z tych ziemskich chwil
proszonych, zeby trwały.



Chwila - WISłAWA SZYMBORSKA