Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові






Braki, odrzuty, produkty zastępcze

Więc to juz zawsze tak, juz zawsze zamiast
gwiazdy pierwszej świetności dorsz drugiej świezości,
więc zawsze ziemia sztucznym miodem, rozwodnionym
mlekiem będzie płynęła, a w księdze przeznaczen,
odbitej na papierze piątej klasy, zawsze
gdzieś w środku będzie brakować arkusza?

Więc to juz zawsze, tak, jak zawsze. Zamiast
ostatecznej jasności i pierwszej jakości
przed oczami wciąz będą paczące się drzwi
z obluzowaną klamką, a nie rajskie wrota.
Objadając się śpiesznie przy chwiejnym stoliku
przecenionym bigosem, jakze tu wyszeptać:

“Więc to juz”. Zawsze tak. Juz zawsze zamiast
wołać: “Chcę zyć jak człowiek”, szukać dziury w całym
niebie, jakie ci dano – będziesz zył jak człowiek,
czyli: patrząc przez palce, przymykając oczy.
Dziury w niebie nie będzie, gdy zaczniesz tak zyć.
I przyciasna korona z głowy ci nie spadnie.

Więc to juz nigdy? Tak, juz nigdy. Zamiast
prowizorki, tandety, trzeciej kategorii
nie nastanie świat świetny, świetlisty i świezy.
Bo skąd zresztą wiadomo, ze ten świat gdziekolwiek
jaśnieje, skoro nigdy nikt nie odpowiada
za ukryte usterki. Ani na wołanie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 5,00 out of 5)

Braki, odrzuty, produkty zastępcze - STANISłAW BARAnCZAK