Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Epilog



Bracie, smutny moj bracie! Ty, co słyszysz wiecznie
Echa własnych odjazdow ku krancom istnienia,
Ty, co duszę stworzoną od Bozego tchnienia,
Chcesz tchnąć dalej – w głąb marzen, płonących słonecznie,

Gdy skron twą melancholii pustelnicza cnota
Przy kuj e do szyb zimnych samotnej komnaty,
Pij truciznę mej pieśni, cenniejszą od złota,
Pieniącą się obłędem wonnym, niby kwiaty!

Dusza twoja w tym zyciu, jak księzyc w jeziorze,
Odbiła się, na mgnienie rozjaśniając fale,
Jutro księzyc odpłynie w niewiadome dale,
Jezioro spustoszeje i ciemność je zmoze!…

Odwroć oczy od niego! Spojrz na gwiezdne szlaki,
Ktorymi iść masz dłuzej, nizeli po świecie!
Pij truciznę mej pieśni i w tajemne znaki
Swych przeczuć wglądaj zawsze ufny, jako dziecię!

A oto przykazanie daję ci w załobie
Z moich marzen Synaju, gdzie ukryty płonę:
Czyn tak zawsze i dumaj, jak gdyby ku tobie
Oczy wszystkich umarłych były wciąz zwrocone!



Epilog - BOLESłAW LEśMIAN