Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Księgi pierwsze – Pieśn XX

Miło szaleć, kiedy czas po temu,
A tak, bracia, przypij kazdy swemu,
Bo o głodzie nie chce się tancować,
A podpiwszy, łacniej juz błaznować.

Niech się tu nikt z panstwem nie ozywa
Ani z nami powagi uzywa;
Przywileje powieśmy na kołku,
A ty wedla pana siądz, pachołku!

Tam dobra myśl nigdy nie postoi,
Gdzie z rejestru patrzą, co przystoi;
A powiem wam, ze się tym świat słodzi,
Gdy koleją statek i zart chodzi.

Ale to moj zysk, ze mię słuchacie,
A zadnej mi pełnej nie podacie;
Znał kto kiedy poetę trzezwiego?
Nie uczyni taki nic dobrego.

Przedsię do mnie, a ja nie zawiodę;
Wy tez drudzy, co macie pogodę,
Kazdy swojej włoz w ucho leda co,
Nie macie tu oględać się na co.

I z namędrszym nie trzymam w tej mierze,
Kto się długo na dobrą myśl bierze:
Czas ucieka, a zaden nie zgadnie,
Jakie szczęście o jutrze przypadnie.

Dziś bądz wesoł, dziś uzyj biesiady,
O przyszłym dniu niechaj proznej rady:
Juz to dawno Bog odmyślił w niebie,
A k’tej radzie nie przypuszczą ciebie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)


Księgi pierwsze – Pieśn XX - JAN KOCHANOWSKI