Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Księgi pierwsze – Pieśn VIII

Gdzieśkolwiek jest, Bozeć, pośli dobrą godzinę!
Jaciem twoj był jako zywo i twoim zginę.
Tak to Bog przejzrzał od wieku; a nie załuję,
Bo w tobie więcej niz we stu inszych najduję.

Nie tylkoś nad insze gładszą się urodziła,
Aleś i zwyczajmi twarzy nic nie zelzyła;
A jako wdzięcznie szmarakiem złoto się dwoi,
Tak tej szlachetnej duszy w tym ciele przystoi.

Szczęśliwy ja człowiek, bych mogł tak uzyć tego,
Jakobych się nie omylił, co jest lepszego;
Lecz jako na błędnym morzu, nie tam, gdzie chcemy,
Ale gdzie nas wiatry niosą, płynąć musiemy.

Jednak albo miłość zmyśla sny sama sobie,
Albo i ty nie chcesz, bych miał zwętpić o tobie.
Ta nadzieja świat mi słodzi; a bych inaczej
Doznać miał (uchowaj, Panie), umarłbym raczej.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 4,00 out of 5)


Księgi pierwsze – Pieśn VIII - JAN KOCHANOWSKI