Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Księgi pierwsze – Pieśn II

Serce roście patrząc na te czasy!
Mało przed tym gołe były lasy,
Śnieg na ziemi wysszej łokcia lezał,
A po rzekach woz nacięzszy zbiezał.

Teraz drzewa liście na się wzięły,
Polne łąki pięknie zakwitnęły;
Lody zeszły, a po czystej wodzie
Idą statki i ciosane łodzie.

Teraz prawie świat się wszystek śmieje,
Zboza wstały, wiatr zachodny wieje;
Ptacy sobie gniazda omyślają,
A przede dniem śpiewać poczynają.

Ale to grunt wesela prawego,
Kiedy człowiek sumnienia całego
Ani czuje w sercu zadnej wady,
Przeczby się miał wstydać swojej rady.

Temu wina nie trzeba przylewać
Ani grać na lutni, ani śpiewać;
Będzie wesoł, byś chciał, i o wodzie,
Bo się czuje prawie na swobodzie.

Ale kogo gryzie mol zakryty,
Nie idzie mu w smak obiad obfity;
Żadna go pieśn, zadny głos nie ruszy,
Wszystko idzie na wiatr mimo uszy.

Dobra myśli, ktorej nie przywabi,
Choć kto ściany drogo ujedwabi,
Nie gardz moim chłodnikiem chruścianym;
A bądz ze mną, z trzezwym i z pijanym!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 3,67 out of 5)


Księgi pierwsze – Pieśn II - JAN KOCHANOWSKI