Elegia - KRZYSZTOF KAMIL BACZYnSKI

(Zima 41r.)

Mokre gałęzie świerkow
przywalą pierś woskową.
Przechodzili, przechodzili, nieśli
za oknami piosenki wojskowe.

Zegar wgarnął wspomnienie
i gorą czasu skamieniał.
Przechodzili za oknem, płakali;
po grudzie dzwoniły cienie.

A teraz jakze ująć
strzaskane snow kryształki?
Noc w oczach stygnie – chmurą.
Piorun – w twoj gromnik z zapałki.

Jeśli testament – to z liści,
a pomnik jeśli – z płomienia.
Szli w dymu smukłej pieśni,
gałęzie mokre nieśli.

Elegia