Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Nic więcej

niepokoj z ognia
siwobiały wodospad
rozwiane włosy matki
gdy je czesze rozcięły na poł
smutek wlatuje przez okna
dośnić dospać
dosięgnąć katedr ostatnim
obrotem koł
jak tło mozaiki spękana
ręka na trzonie łopaty
moja moze być zbrodnia
i dobry dar
janku joanno anna
szepcze jesienny badyl
skądze to w oczach wilgotnych
rudy zar

tak naznaczyło mnie signum
tonąc widzę w odmęcie
widzę kto dni me ciosa
z bolu i cyfr

niczego nie rozstrzygną
słupy płomienne w rzędzie
kładą się
jest kosa
będzie wichr


Nic więcej - JoZEF CZECHOWICZ