Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Kroki komandora

Cięzka. szczelna kotara na drzwiach,
Za oknami – mgły śniezne, mgły mleczne.
Coz zostalo z twej swobody niedorzecznej,
Don Juanie. gdyś poznał strach?

Przepych sal, chłod i pustka – ścina krew,
Słuzba śpi i głucho noc ucieka.
Z błogich stron, z nieznajoma, skądś z daleka
Dolatuje koguta śpiew.

Wiarołomco, na coz ci len dzwięk?
Przyszedł kres! Nie stanic się nic więcej!
Donna Anna śpi, na krzyz złozywszy ręce.
Donna Anna śni wieczny sen…

Czyjez rysy srogie rosną w szkłach.
W zwierciadlanych szkłach nieruchomieją?
Anno, Anno, słodkiez, lekkiez sny pod ziemią.
Co oglądasz, powiedz, w tych snach?

Życie – otchłan, obłęd, wir bez dna!
Na rozprawę wychodz, stary losie!
I jak echo – triumfalnie i miłośnie –
W odpowiedzi, w śnieznej mgle, trąbka gra…

Przelatuje, bryzgiem świateł tnąc mrok,
Motor czarny i cichy jak sowa.
Po komnatach huczy głucho, grzmi miarowo. –
Idącego komandora krok…

Drzwi na ościez… Z lodowatej mgły
Jak chrapliwy gong zegara brzmi pytanie:
– Na wieczerzę zapraszałeś. Don Juanie?
Oto masz mnie. Jestem gotow. A ty?

W odpowiedzi – w gardle więznie glos.
W odpowiedzi – cisza przerazliwa.
Wśrod przepychu o rozświcie strach porywa.
Słuzba śpi i wolno blednie noc.

W czas rozświtu – ziąb i mętny mrok
W czas rozświtu – ciągnie w mgłę otchlanną…
Panno Światła! Gdzieś ty, gdzieześ, donna Anno?
Anno! Anno! – Cisza głucha w krąg.

Tylko zegar grzmi ostatni raz.
W groznym, rannym huczy gong tumanie:
Na śmiertelne twoje gody Annn wstanie.
Anna wstanie w śmierci twej czas.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 3,00 out of 5)


Kroki komandora - JERZY LIEBERT