Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



List w sprawie polonistow

Polonista to nie zawod, lecz hobby,
Polonistą być – nie zyczę nikomu.
Polonista po godzinach nie dorobi,
Choćby zabrał robotę do domu.
Polonista nie wędruje po mieszkaniach,
Nie odzywa się wchodząc ze dworu:
– Bardzo ładnie rozbieram zdania,
Czy jest jakieś stare zdanie do rozbioru?
Choćby szukał, racji i pretekstow
I tak zawsze pozostanie na uboczu –
Mniej się ceni analizę tekstu
Od banalnej analizy moczu…
Cera blada, na portkach łaty,
Rozmaite braki w kondycji,
Oświeceniem nie oświecisz sobie chaty,
Pozytywizm nie poprawi twej pozycji.
Poloniście sterczą chude zebra
Jak sztachety mizernego płotu,
Gdy się jeden raz u Zuzi rozebrał,
To się składał z orzeczenia i z podmiotu.
A jak inny zleciał kiedyś z ławki,
Bo był gapa wyjątkowa i niezguła,
To zostały zen cztery przydawki,
Dwa zaimki i partykuła…
Polonista, niepoprawny romantyk,
Nie największym się cieszy mirem,
Ale ja mu – laury i akanty,
Ale ja mu – kadzidło i mirrę!
Ale ja go całuję w ramię,
Ale ja go podziwiam i cenię,
A ty przed nim na kolana, chamie,
Cały w złocie i volkswagenie!
Bo jezeli jesteś i ja jestem,
To dlatego, ze stojący na warcie
Polonista znuzonym gestem
Kartki ksiązek wertował uparcie
Za kajzera i za Hitlera,
I za cara, i za innych carow paru,
I dlatego właśnie nie umiera
Coś waznego, co nazywa się Narod.
Więc zamieszczam na koncu listu
Ja, satyryk, błazen i ladaco,
Zdanie proste: – Kocham polonistow!
Rozwinięcie zdania: –
… bo jest za co!


List w sprawie polonistow - ANDRZEJ WALIGoRSKI