Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Stefania

Kto poznał panią Stefanią,
Ten wolał od innych pan ją

Coś w niej juz takiego było,
Że popatrzeć na nią miło.

Oczy miała jak bławatki
I na sobie ładne szmatki.

Chociaz to rzecz dosyć trudna,
Zawsze była bardzo schludna.

Az mowił kazdy przechodzien:
“Ta się musi kapać co dzien”.

Choć miała męza filistra,
W innych rzeczach była bystra.

Jezdziła az do Abacji
Po temat do konwersacji.

Procz tego natura szczodra
Dała jej b. ładne biodra.

Raz ją poznał jeden malarz,
Ktory często pijał alasz.

Jak ją zobaczył na fiksie,
Zaraz w niej zakochał w mig się.

Miała w uszach wielki topaz
I była wycięta po pas.

Przedtem widział rozne panie,
Ale zawsze były tanie.

I do swego interesu
Miały dosyć podłe desu.

Strasznie się zapalił do niej,
Wszędzie za Stefanią gonił.

Miał kolorową koszulę
I przemawiał bardzo czule.

Żeby dała mu natchnienie,
Ale ona mowi, ze nie.

Że umi kochać bez granic,
Ale to tyz było na nic.

Potem jej mowił na raucie:
“Dałbym zycie, zebym miał cię”.

Jak zobaczył, ze nie sposob,
Poszedł znow do tamtych osob.

Ale juz zaraz za bramą
Mowił, ze to nie to samo.

Takiej dostał dziwnej manii,
Że chciał tylko od Stefanii.

Bo to zawsze jest najgłupsze,
Kiedy się kto przy czym uprze.

Mowili mu przyjaciele:
“Czemu jesteś takie ciele?

Z kobietami trzeba twardo,
A nie cackać się z pulardą”.

Więc jej zaczął szarpać suknie:
A ta jak na niego fuknie.

Wtedy całkiem stracił humor
I upijał się na umor.

Potem do Stefanii lubej
List napisał dosyć gruby.

Że to będzie znakomicie,
Jak sobie odbierze zycie.

A ona myślała chytrze:
“To by było nie najbrzydsze”.

Lecz jak doszło co do czego,
Jakoś nic nie było z tego.

Potem znowu za lat kilka
Przyszła na nią taka chwilka.

I myślała, czy to warto
Było być taką upartą.

Lecz tymczasem mu wychudło,
Bo juz była stare pudło.

Tak to ludzie trwonią lata,
Że nie są jak brat dla brata.

Z tym najgorszy jest ambaras,
Żeby dwoje chciało na raz.


Stefania - TADEUSZ BOY-ŻELEnSKI