Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Przepis

Tylko nie wyznania.

Własne zycie tak mnie dojadło, ze znalazłbym ulgę opowiadając o nim.

I zrozumieliby mnie Nieszczęśnicy, a ilu ich!

Ktorzy na ulicach miast chwieją się, połprzytomni czy pijani,

Chorzy na trąd pamięci i winę istnienia.

Więc co mnie powstrzymuje?

Wstyd, ze moje zmartwienia nie są dość malownicze? Albo przekora?

Zbyt modne są jęki, nieszczęśliwe dziecinstwo, uraz i tak dalej.

Nawet gdybym dojrzewał do skargi hiobowej, lepiej zamilczeć,

Pochwalać niezmienny porządek rzeczy.

Nie, to co innego nie pozwala mi mowić.

Kto cierpi, powinien być prawdomowny. Gdziez tam,

Ile przebran, ile komedii, litości nad sobą!

Fałsz uczuć odgaduje się po fałszu frazy.

Zanadto cenię styl, zeby ryzykować.


Przepis - CZESłAW MIłOSZ