Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові

Opowieść z innego świata

Śnieg jak posąg ramionami trzymał
chmury kredkę i wychodził świat
długi bardzo jak rzeka lub szyna
w drzewach krągłych jak paciorkach lamp.

Woda ciekła, gdy cedrową arką
jak zabawką – człowiek świat nawiedził
i lezące pod ziemią w letargu
budził rysie, sarny i niedzwiedzie.

Potem palcem wskazującym dotknął
piersi własnej otulonej liściem
i wywołał z niej dobrą samotność
i łzę pierwszą na ciemny policzek.

Ptactwo nieme dotychczas jak ogrod
zwolnił z łodzi, kwiat ulepił z mułu
i cien trysnął spod ziemi, gdy w mroku
dotknął nieba szumiącej kopuły.

Świergotał śnieg juz prędzej,
gory przenosił i las,
a on oczy dziękczynne jak ręce
wtapiał milcząc w wyblakły czas.

Przerazony zarysem tylko
głębi mocnej, co ciałem targa,
grudki serca zielonym motylom
pozazdrościł zgubiony w barwach.

Nie mogł. Słowem tę przepaść mierzył,
wiosło skruszył o fali skręt,
kiedy w gorze jak okręt lub zwierzę
zawarczała smolista brew.

Zwarte czoło jak proporzec podniosł,
a juz grom szedł po dzwięcznych kamieniach
i z łaskawej podawał mu dłoni
słodki napoj i tym go napełniał.

Po raz pierwszy ramion dwojga ster
ciął powietrze bluznierczo, i nogi
jak łuk bramy zaryły się w krę
ziemi, ktorej zwiastowano ogien.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 2,33 out of 5)

Opowieść z innego świata - TADEUSZ GAJCY