Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові

Nad ranem

Od mego serca do twego
droga jak listek długa,
a przeciez budzi nas echo
grając w nas jak kukułka:
ciebie o słowo za pozno,
mnie o poł nuty za wcześnie,
więc w twarz ci patrząc jak w lustro
podwojony sam sobie jestem.

Wiewiorczy ogien mnie znaczył
i kropla zelaza lecąc
krzyzyk nad czołem jak dzwonek
wieszała, albo jak pieczęć,
abym dotknięty ogniem
dłonie zaciskał obie
jedną o młodość za pozno,
drugą za wcześnie o wieczność.

I obłok, co się zatrzymał
we mnie jak w sennej rzece
albo w wieczornej roślinie
ciemność łagodną przędzie,
abym jak ryba świecąc
w powietrzu błądził i ustom
słowo dla ciebie – zbyt wcześnie
podawał – albo za pozno.

Od mego ciała do twego
droga jak ręka prosta,
lecz ciągle dzieli nas echo
w sercu podwojnym i głosach,
bo dym, co niebo przyblizył
jak kogut nad snem moim pieje
o załość twoją – za pozno,
za wcześnie o moją nadzieję.


Nad ranem - TADEUSZ GAJCY