Metafora - STANISłAW BALInSKI

Gwiazdy. – O nie chcę juz do gwiazd dobierać
Metafor zadnych. Wiem tylko, ze świecą,
Nie oświetlając… I ze losow księgi,
Splamionej czasem, jak woskową świecą,
Gdzie chciałbym wrozbę na jutro wyszperać,
Czytać nie mogę. Patrzę w ciemne kręgi
I widzę punkty… lśniące, fosforyczne,
Podobne błyskom w krysztale znachora;
Punkty – powiadam – nie gwiazdy febryczne,
Punkty w ciemnościach… To nie metafora,
Co kazdą sprawę wykrzywia i zmienia,
A punkty mroku nie oświetlające,
Punkty widzenia… Tak. Punkty widzenia
Przeroznych oczu biegnących, śpieszących,
Narastających i nieustających,
Punkty widzenia – na to się stało,
Na to co dzieje się i stać się moze.
Punkty widzenia – punktow całe morze,
Ktore po niebie zagubienia lecą,
Ciągnąc za sobą smugę błędnej jazdy,
Punkty widzenia, co w ciemnościach świecą,
Nie oświetlając ciemności. Jak gwiazdy.

Metafora
«