Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Okręt

Bajka polityczna

Okręt miotany wiatrami
Szedł jako tako wpośrzod nawałności,
I podrozni z zeglarzami,
Gdyby się byli trzymali w jedności,
Oparliby się tej burzy;
Lecz prozno: im bardziej niebo się chmurzy,
Tym bardziej, zamiast czynienia,
Zwłoki tylko i mowienia.
Do zaglow… juz skała bliska –
Wołali tam i owdzie rozsądni majtkowie –
Źle się kierujem, fala nami ciska,
Przebog! Mniej obfici w mowie,
Bądzmy czynniejsi! Tu na głos tak zdrowy
Mowca jeden dowodził, lecz nie czterma słowy,
Że chcąc zachować zycie i majątek
Trzeba roztrząsnąć wprzod wiatrow początek.
Przydaj – rzekł drugi – skąd wod wzrost i spadek.
Nie to – trzeci zawołał sądząc, ze przypadek
Najrozumniej rozwiąze i pogodzi spory –
Patrzcie, pioruny jak huczą z łoskotem,
Postawić trzeba wprzody konduktory
I zasłonić się przed grzmotem.
Na koniec wszystkie zdania zwazane bez zgody,
Bardzo moze przyzwoite
Na lądzie lub w czas pogody,
Opozniając ratunek, mowce znamienite,
Sternika i okręt cały
Pędem rozbiły o połnocne skały.
A tak, mimo ratunku sposoby gotowe,
Wszystko zginęło przez zbytnią wymowę.
Czemuz przykładu tego nie uzyjem?
Potrzeba nagli, moi przyjaciele;
Wierzcie, rozumu mamy nadto wiele,
Czas prozno tracim, o brzeg się rozbijem.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 3,67 out of 5)


Okręt - JULIAN URSYN NIEMCEWICZ