Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові







Księgi wtore – Pieśn XVII

Niegodzien tego ten świat zawikłany,
Aby miał na nim, rozumem nadany,
Człowiek polegać, a swe szczęśliwości
Sadzić na jego płochej odmienności.

Co ma ten zywot, na co by bezpiecznie
Człowiek mogł kazać? Niedługo koniecznie
Doniesie czaszę pachołek do gęby,
A przedsię i w tym straci czasem zęby.

Morze nie stoi nigdy, zawzdy płynie;
Teraz kędzierze nastrzępi, w godzinie
Dnem wzgorę stanie, a ogromne wały
Wysokich będą obłokow sięgały.

Cnota moj kompas, ktory nie w poł nocy,
Ale w poł zbytkow bije. Niech się smocy
I wszytko bydło Proteowe jezy,
Łodz moja przedsię swym pędem pobiezy.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 3,67 out of 5)


Księgi wtore – Pieśn XVII - JAN KOCHANOWSKI