Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Do Justyny. Tęskność na wiosnę

Juz tyle razy słonce wracało
I blaskiem swoim dzien szczyci;
A memu światłu coz to się stało,
Że mi dotychczas nie świeci?
Juz się i zboze do gory wzbiło,
I ledwie nie kłos chce wydać;
Całe się pole zazieleniło;
Mojej pszenicy nie widać!
Juz słowik w sadzie zaczął swe pieśni,
Gaj mu się cały odzywa.
Kłocą powietrze ptaszkowie leśni;
A moj mi ptaszek nie śpiewa!
Juz tyle kwiatow ziemia wydała
Po onegdajszej powodzi;
W rozne się barwy łąka przybrała;
A moj mi kwiatek nie schodzi!
O wiosno! Pokiz będę cię prosił,
Gospodarz zewsząd stroskany?
Juzem dość ziemię łzami urosił:
Wroć mi urodzaj kochany!


Do Justyny. Tęskność na wiosnę - FRANCISZEK KARPInSKI