Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Larwa

Na śliskim bruku w Londynie,
W mgle, podksięzycowej, białej,
Niejedna postać cię minie,
Lecz ty ją wspomnisz, struchlały.

Czoło ma w cierniu, czy w brudzie? –
Rozeznać tego nie mozna,
Poszepty z niebem o cudzie
W wargach… czy? piana bezbozna!…

Rzekłbyś, ze to Biblii księga
Zataczająca się w błocie,
Po ktorą nikt juz nie sięga,
Iz nie czas myśleć o cnocie!…

Rozpacz i pieniądz – dwa słowa –
Łyskają bielmem jej zrenic.
Skąd idzie?… – sobie to chowa.
Gdzie idzie?… – zapewne, gdzie nic!

Takiej to podobna jędzy
Ludzkość, co płacze gdzieś i drwi;
– Jak historia?… – wie tylko: “krwi!…”
Jak społeczność?… – tylko “pieniędzy!…”


Larwa - CYPRIAN KAMIL NORWID