Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові

Nad ranem

Śpisz jeszcze… Na twych rzęsach – skra drobna poranku.
Strachy śnią się twej dłoni – bo i drga, i pała.
Oddychaj tak – bez konca. Czaruj – bez ustanku.
Kocham oddech twej piersi, ruch śpiącego ciała.

Ilez lat juz minęło od pierwszej pieszczoty?
Ile dni od ostatniej upływa niedoli?
Co nas wczoraj – smuciło? Co jutro – zaboli?
I czy zbraknie nam kiedyś do szczęścia ochoty?

Przyjdzie noc o zrenicach zaświatowo łanich
I spojrzy – i zabije… Polegniem – snem czynni…
Jak to? Więc musisz umrzeć tak samo jak inni?
Jak ci – choćby z przeciwka?…Pomodlmy się za nich…


Nad ranem - BOLESłAW LEśMIAN