Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Zbroja



Rycerz Eustachy Dreptak był tak krancowo ubogi,
Że nie miał nawet zbroi, by w niej uderzyć na wrogi,
A tutaj akurat wojna, nadciąga Tatarow masa…
– O rany – jęknął Eustachy – mam walczyć na golasa?
Tym niemniej rozkaz rozkazem, więc chociaz czuł się podle,
Goły, jak Pan Bog go stworzył, usiadł ten Dreptak na siodle,
Wziął sobie na drogę kaszankę, rzodkiewkę, ze dwie cebule,
I w całej okazałości stanął naiwnie przed krolem.
A z krola był niezły pasjonat, jak szpurnie do kąta mapy,
Jak skoczy, pragnąc Dreptaka złapać oburącz za klapy!
Klap nie ma, więc łaps za byle co, az z bolu zawył Eustachy!!!
– Za poł godziny – krol warknął – masz być zakuty we blachy.
A jeśli cię nie zobaczę w pancerzu i w pioropuszu,
To kazę ci poobcinać wszystko, z wyjątkiem uszu,
Żebyś sam słyszał, jak drzesz się!
Więc po tych groznych okrzykach
Dreptak czym prędzej poleciał galopem do lakiernika,
A ten mu wylakierował na chudych, sterczących zebrach
Żeberkowatą zbroję w kolorze czystego srebra,
Łeb mu wyzłocił złotolem, dorobił stalowe jegiery,
I jeszcze mu domalował rozmaite wspaniałe ordery
Z napisami “Za odwagę”, “Za lojalność”, “Za postawę ogolną”,
A nawet “Pierwsza nagroda na wystawie psow rasy buldog”!
A tutaj tymczasem juz bitwa, juz atakują Tatarzy,
Juz Dreptak razem z innymi chcąc nie chcąc rusza do szarzy!
A przy tym błyszczy jak słonce, cały z daleka się świeci
I jeszcze kon mu zwariował, i przed wszystkimi z nim leci…
Co widząc ze strachu i zgrozy zawyła tatarska horda,
Lecz juz po chwili to wycie zamarło im nagle w mordach,
Nie wytrzymali nerwowo, wrzasnęli: – Wariat! O raju!
I dali takiego dyla, ze ich wymiotło won z kraju,
A Dreptak dostał w nagrodę majątek tuz pod stolicą…
Tak, dobry lakiernik to nawet z ofermy zrobi bogwico!



Zbroja - ANDRZEJ WALIGoRSKI