Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Zachwycenie

Gdy czasem młoda polonistka
Taka naiwna, schludna taka,
Egzaltowana, świeza, czysta,
Że chciało by się siąść i płakać.

Więc gdy ta polonistka właśnie
Małpując młodopolskie pozy
Wybiegnie o porannym czasie
Boso na łąkę między brzozy,
Poigra z pliszką i skowronkiem
Oraz z pudliszką i z biedronką,
Przywita ze wschodzącym słonkiem,
Wołając: – Witaj jasne słonko!

Z roz i powojow splecie wience,
Pomacha rączką do motyla,
Kraśnym obleje się rumiencem
Widząc jak pszczołka kwiat zapyla.

Coś z Anny German gdy zanuci,
Wyrecytuje coś z Asnyka,
A potem bardzo się zasmuci
Nad zabką, ktorą bocian łyka,

I chcąc zapłakać nad połtrupem
(bo drugie poł ten bocian urwał)
Wlizie tą bosą nogą w kupę
I wyda okrzyk: – Ozesz kurwa!

To – jeśli byłbym na tej łące
Naocznym świadkiem tego zgrzytu –
Jak jestem facet niepijący,
Poł litra wychlałbym z zachwytu!


Zachwycenie - ANDRZEJ WALIGoRSKI