Українська та зарубіжна поезія

Вірші на українській мові



Oda

W ciemności czasow,
Wśrod krzywd i gwałtow kolei złowrogiej,
Wśrod krwawych o łup zapasow,
Wśrod nienawiści i trwogi,
Nad grozą powszechną bytu,
Nad dzikim zyjących zgiełkiem,
Jak gwiazda na tle błękitu,
Niebianskim płonie światełkiem
Miłość, co całej krolując naturze
I słodsze budząc pragnienia,
Ucisza walki… i burze
W jasność przemienia.

Cichą ponętą,
Pociągiem zmysłow i czarem rozkoszy
Srogość łagodzi zawziętą,
Zajadłość zemsty rozproszy…
Gdy usta ogniem zapali
I pocałunkiem połączy,
To z ust płonących korali
Do serca słodycz przesączy
I z miłosnego kochankow uścisku
Wytwarza węzeł wśrod świata,
Ktory przy wspolnym ognisku
Wrogow pobrata.

Z namiętnych zmysłow upojen,
Z cielesnych pragnien i szału,
Dnieje świt uczuć i rojen,
Brzask ideału;
I płomien ządzy znikomej
Blaskami coraz jaśnieje czystszemi,
Ogarnia światow ogromy,
Niebiosa zbliza ku ziemi.
Coraz to głębiej w sferę ducha sięga,
I w sercu, co z wolna mięknie,
Rozmiłowanie w nieśmiertelnym pięknie
Szczepi miłości potęga.

Coraz to wyzej i dalej
Chor duchow wiedzie skrzydlaty
I na kształt świetlanej fali
Przenika światy.
Tchnieniem harmonii i zgody
Boski porządek z zamętu dobywa,
Wiąze plemiona i rody
W jednej całości ogniwa;
Nie tylko samą rozkoszą nietrwałą
Sercom napawać się kaze,
Lecz uczy wznosić dla Bostwa ołtarze
I jego oddychać chwałą.

Po szczeblach stopniowych przemian,
Na idealnej podnosząc się zorzy,
Zwycięska miłość dla ziemian
Najsłodsze dary swe mnozy;
W stubarwne mieniąc się blaski,
Cierpiącej, znękanej rzeszy
Litości, pociechy, łaski
Promienie rozsyłać śpieszy.
Spod stop jej wszystkie uczucia wy kwitną,
Zdobiąc owiane jej tchnieniem istoty –
I poryw serca staje się juz szczytną
Miłością prawdy i cnoty.

Świat się zaludnia powoli
Orszakiem czystych, szlachetnych postaci,
Co cudzej słuzą niedoli,
Dla szczęścia pracują braci.
Synowie światła i chwały,
Jasne połbogi się wznoszą,
Ktorym kochanką świat cały,
A poświęcenie rozkoszą…
I idą własną ofiarować mękę
Z wielkiej dla istot cierpiących miłości,
Dobra i prawdy zapalać jutrzenkę
W ogniu duchowej wolności.


Oda - ADAM ASNYK
«